Francja nie żartuje z ochrony konsumentów.
W czasach dynamicznego rozwoju e-commerce, gdy tysiące sklepów internetowych działają z dowolnego miejsca na świecie, a towary trafiają do francuskich domów po kilku kliknięciach, Paryż zaostrza ton:
jeśli sprzedajesz Francuzom, musisz przestrzegać francuskiego prawa.
Niezależnie od tego, czy siedziba firmy znajduje się w Berlinie lub Warszawie, obowiązki są jasne: pełna informacja o produkcie, mediator konsumencki, eko-opłaty, TRIMAN oraz rejestracja w organizacjach ekologicznych.
Rynek francuski to dziś jeden z najbardziej wymagających rynków e-commerce w Europie.
Sprzedaż do Francji? Wystarczy język francuski lub wysyłka do Francji
Nie trzeba mieć siedziby we Francji, aby podlegać francuskim przepisom ochrony konsumentów w e-handlu.
Wystarczy, że sklep online:
- jest dostępny w języku francuskim,
- oferuje dostawę do Francji,
- akceptuje płatności w euro,
- prowadzi reklamy kierowane do użytkowników we Francji.
Wtedy staje się jasne:
👉 e-handel kierowany do francuskiego konsumenta automatycznie podlega francuskiemu prawu.
Pełna przejrzystość: informacja o sprzedawcy, produkcie i cenie
Francuskie regulacje dotyczące handlu elektronicznego są bardzo precyzyjne: konsument ma zawsze wiedzieć, kto, co i za ile sprzedaje.
Tożsamość sprzedawcy: koniec anonimowego e-handlu
Sklep online musi jawnie podać:
- nazwę i pełny adres,
- kraj siedziby,
- e-mail i numer telefonu,
- numer rejestracyjny firmy,
- numer VAT lub informację o jego braku.
Brak tych danych to prosta droga do kontroli DGCCRF.
Cena musi ujawniać wszystko — w tym eko-opłatę
Francja wymaga pełnej przejrzystości cenowej w e-handlu.
Obowiązkowe jest wyraźne wskazanie eko-opłaty (éco-participation), np.:
➡ „199 € TTC, w tym 1,20 € eko-opłaty DEEE”.
Cena w sprzedaży online musi również obejmować:
- koszty dostawy,
- ewentualne cła (dla sprzedawców spoza UE),
- jasne zasady płatności ratalnej (Scalapay, Klarna itp.).
Francuskie prawo nie toleruje żadnych ukrytych kosztów w handel elektroniczny.
Zwrot, gwarancje, RODO — pakiet obowiązkowy e-sprzedawcy
Każdy zagraniczny podmiot prowadzący e-handel skierowany do Francuzów musi rzetelnie poinformować o:
- prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni,
- prawnej 2-letniej gwarancji zgodności,
- procedurze zwrotów,
- zasadach przetwarzania danych zgodnych z RODO.
To fundament zaufania konsumenta do e-commerce.
Mediator obowiązkowy — nawet dla sprzedawców spoza UE
W e-handlu B2C mediator konsumencki jest obowiązkowy od 2015 r.
Każdy przedsiębiorca musi:
✔ przystąpić do akredytowanego mediatora,
✔ podać jego dane w regulaminie oraz na stronie,
✔ umożliwić konsumentowi skorzystanie z mediacji.
To jeden z najczęściej kontrolowanych obowiązków w branży e-commerce we Francji.
Ekokontrybucja, TRIMAN i IDU: ekologiczna rewolucja w e-handlu
Francja stosuje zasadę REP (Responsabilité Élargie du Producteur), która dotyka także sprzedawców prowadzących e-handel transgraniczny.
Obowiązki obejmują:
- przynależność do organizacji ekologicznej,
- opłacanie ekokontrybucji,
- uzyskanie numeru IDU,
- deklaracje dot. produktów i opakowań,
- oznakowanie TRIMAN + instrukcje segregacji.
Dotyczy to nawet sprzedawców wysyłających towary z własnego kraju – to kluczowa różnica między rynkiem francuskim a wieloma innymi.
Kary są realne – od grzywien po usunięcie z marketplace’ów
Państwo francuskie bardzo restrykcyjnie nadzoruje e-handel transgraniczny.
Ryzyka dla niezgodnych sprzedawców to m.in.:
- grzywny do 15 000 € za brak obowiązkowych informacji,
- kary za naruszenie zasad REP,
- blokada konta na marketplace’ach (Amazon, Cdiscount),
- zatrzymanie paczek przez służby celne,
- postępowania za praktyki wprowadzające w błąd.
Francja nie lubi „szarej strefy” w e-commerce.
Francja – duży rynek, wysokie wymagania e-handlu
Francuski rynek e-commerce jest jednym z największych w Europie — i jednym z najbardziej wymagających.
Informacja, mediator, przejrzystość cenowa, eko-opłaty, TRIMAN, IDU — to standard, a nie opcja.
Chcesz sprzedawać w e-commerce we Francji?
👉 Musisz grać według francuskich zasad.






